Wszystko zaczęło się 2 lata temu. Wtedy po raz pierwszy zostałam pobita przez moją mamę. Była tak pijana, że następnego dnia nic nie pamiętała. Zabrałam z domu siostrę i psa, uciekłam do dziadków. Całe szczęście, że mieszkają bardzo blisko nas.
Wtedy jeszcze zależało mi na poprawie naszych relacji z mamą i udzieleniu jej pomocy z problemem alkoholowym. Proponowałam jakąś terapie rodzinną cokolwiek byle by nas do siebie znów zbliżyć. Zawiadomiłam nawet rodzinę ze strony mamy o całym "incydencie", ale jedyne co usłyszałam od nich to "każdy czasem ma gorsze dni" zrozumiałam, że z ich strony nigdy nie do czekam się pomocy.
Co mogłam zrobić jako 15? Nic.
Czekałam na przeprosiny ze strony mamy. Wiecie na jakiś gest, który pozwoli wam uwierzyć, że jej zależy, że jest jej w jakiś sposób przykro. Ale nie. Nigdy nie wspomniała o tym nawet słówkiem. Widocznie uznała, że skoro nic nie pamięta to takiej sytuacji wcale nie było... ale ja pamiętam. Pamiętam do dziś. Każdy najmniejszy detal z tego okropnego wieczoru. Nigdy nie zapomniałam tak samo jak nigdy nie przebaczyłam.
Czasem opowiedzenie swojej historii jest najlepszym sposobem na uporanie się z przeszłością.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawi mnie ciekawi czy kiedy zakładałaś bloga to miałaś nadzieję, że ktoś na to trafi (mam na dzieję, że nie zabrzmiałam jakoś ofensywnie).
Mój ojciec też jest alkoholikiem, co prawda u mnie w domu nie dochodziło do żadnych aktów przemocy, ale są jednak takie sytuacje, które na zawsze pozostają w pamięci wraz ze szczegółami (już chyba nigdy nie obejrzę w spokoju Frankenweeniego).
Jeśli nadal chcesz się podzielić swoją historią to chętnie jej wsłucham (cóż, może zwrot "chętnie jej wysłucham" nie za bardzo tutaj pasuję, ale nic lepszego nie jestem w stanie o tej porze wymyślić, w sensie, że "wysłucham" bo to blog).
Życzę szczęścia w dalszym życiu :)
Hej :)
UsuńSama nie wiem czy chciałam, żeby ktoś na to trafił... Może podświadomie szukałam jakiegoś wsparcia jakiejś reakcji ze strony osób, które kiedyś były w podobnej sytuacji.
Przepraszam, że odpisuje dopiero teraz. Przez ostatni miesiąc miałam tyle nauki, że nie wiedziałam w co ręce włożyć.